24.09.2012
25.09.2012
Po spotkaniu oraz pracy zebrałyśmy i spakowałyśmy się szybko na dworzec autobusowy po drodze zahaczając o sklep z butami. I tak oto sprawiłam sobie parę Jutti. Są cudne, śliczne. Problem na początku jest taki, że są identyczne jeśli chodzi o wyprofilowanie. Nie ma prawego i lewego buta. Dopiero podczas noszenia but dopasowuje się do stopy. Moje małe cudeńka <3
26.09.2012
27.09.2012
Jak cudownie wstać rano by zdążyć na bus o 6 rano do Patiali.
Zajęcia jak zwykle od 8 do 14. Krótka refleksja. Dzieciaki noszą mundurki, muszą mieć czyste paznokcie i wypastowane buty. Codziennie sprawdza je jeden z uczniów w klasie, tzw. Monitor. Do tego mają wpojonych kilka zasad. Zawsze przed wejściem do klasy w czasie zajęć pytają: "M'am can i come in?" i czekają dopóki nie otrzymają odpowiedzi twierdzącej. Jednak ich zachowanie w klasie jest już inne. Wstają z ławek, chodzą po klasie. Wiercą się, czasem krzyczą i gadają. A nauczyciele mają tu prawo ukarać ucznia fizycznie. Oczywiście bez przesady. Lekki liść powyżej potylicy, pociągnięcie za ucho, uderzenie w ramię. Wszystko to by przywołać dzieciaki do porządku i pożartować z nimi sekundę później. Kilka razy byłam naprawdę skołowana. Wydawało mi się, że nauczycielka jest wściekła, krzyczy na uczniów. Jednak sekundę po takiej akcji wybuchnęła śmiechem a z nią uczniowie.
Dzieciaki osaczają cię na każdym kroku. Jak już się zgodzisz na rozdawanie 'autografów' to po tobie. End. Finito. Jest się zasypanym zeszytami a wyciągnięte dłonie w oczekiwaniu na uścisk utrudniają cokolwiek. No i zdjęcia. Jak tylko wyciągnie się aparat... Sesja, przepychanie innych, pchanie się przed obiektyw. Oto przykład:
A tak oto w przybliżeniu wygląda miejsce, do którego chodzimy na lunch. Pierwsze zdjęcie to zaplecze, hmm, no tak jak siedzi się przy stoliku to taki obrazek ma się za plecami.
25.09.2012
Dziś w szkole zagościł celebryta! Tak, tak. 7ego października w szkole odbędzie się event, przestawienie szkolne nazwane 'Time Machine'. Codzienne próby związane są właśnie z tym wydarzeniem. Ma być ono na wielką skalę, wejściówki należy zakupić. No chyba, że jest się vipem. Właśnie, celebryta zagościł z powodu takiego, że otrzymał od dyrektora 'złotą' wejściówkę. Ah, celebryta zwie się Pammi Bai i jest znanym punjabskim wokalistą folkowym. Wręczaniu wejściówki towarzyszyła krótka konferencja prasowa. Pan celebryta ubrany jest na zielono. Radwa i ja też miałyśmy przyjemność zrobić sobie z nim zdjęcie oraz uścisnąć mu dłoń (a raczej posiadać zmiażdżoną przez niego dłoń).
Po spotkaniu oraz pracy zebrałyśmy i spakowałyśmy się szybko na dworzec autobusowy po drodze zahaczając o sklep z butami. I tak oto sprawiłam sobie parę Jutti. Są cudne, śliczne. Problem na początku jest taki, że są identyczne jeśli chodzi o wyprofilowanie. Nie ma prawego i lewego buta. Dopiero podczas noszenia but dopasowuje się do stopy. Moje małe cudeńka <3
Spieszyło nam się bardzo do Chandigarhu ponieważ dziś odbywało się pożegnanie chłopaków z Egiptu, Amr'a i Omar'a. Jednak przed tym umówiłam się z moim hinduskim znajomym - Simarem. Pogadaliśmy sobie miło przy kawce, okazało się, że nie jest już Aiesecerem jako, że chce założyć własny biznes, a studia, Aiesec, treningi i biznes to trochę za dużo. True, true. Priorytety. Nawet nie wiem jakim cudem tak szybko zleciał nam czas i już Radwa zadzwoniła, by mnie opieprzyć, że już troche późno.
Po spotkaniu Simar podrzucił mnie do BBQ Nation. Eh, eh. Nic nie napiszę, bo wiadomo.
Następnie część ludzi udało się z powrotem do Swastik by się przebrać. Druga część udała się do pubu Peddlers, tam miała odbywać się dziś karaoke night. A tu kicha. Salsa night i to z profesjonalnymi tancerzami. Leny, dziewczyna z Peru, sama przyznała, że są zajebiści, popląsała trochę z nimi, ale potem zrezygnowała.
Ostatnim przystankiem tej nocy było tradycyjnie 10 Downing Street. Jakie było nasze zaskoczenie gdy weszliśmy do środka a tam... PUSTKA. Panowie barmani, dj i my. Do tego ogromny telewizor i mecz krykieta na żywo. Mhm. Nie mieliśmy innego wyjścia więc zostaliśmy. Wieczór upłynął jednak miło. Wiadomo, w dobrym towarzystwie wszystko się wytrzyma ;) I znów nad ranem wróciliśmy do swastik.
26.09.2012
Po nieprzespanej nocy wyglądałyśmy i czułyśmy się jak zombie. Niestety musiałyśmy wcześnie wracać, by zdążyć na zajęcia w szkole. W busie do Patiali normą było uderzanie głową w tył siedzenia i nie było to miłe.
Zajęcia znów od 8 i to samo. Sprawdzanie notatek, rozdawanie autografów i prezentowanie swojego kraju. Masz lunch - tost z panner i dziwne warzywne zawiniątko. Chrupiące i ciekawe w smaku. Oh jak mi tego wszystkiego będzie brakować w domu. Po drodze z lunchu ogarnęłyśmy badam milk. Jednak nie z puszki a z butelki robiony pewnie przez tubylców. Bardzo gęsty, orzeźwiający z wielkimi kawałkami migdałów. Very tasty. Dał nam energię na prowadzenie dalszych zajęć.
Po szkole zajęłyśmy się eksploracją innych części miasta. Odkryłyśmy gdzie jest Subway i Domino's. A także banki i krawcowe
Wracając zahaczyłyśmy o miejscówkę, w której pan robił sok z trzciny cukrowej. Taka niby wyżymaczka. Przepuścił przez nią trzcinę kilka razy a ta puściła piękne soki. Oczywiście lód, trochę masali i mam napój.
Po powrocie zastałyśmy oczywiście próbę, więc dosiadłyśmy się i oglądałyśmy jak im idzie. Przyznam, że dzieciaki są bardzo dobre. Część aktorska, taneczna i popisowo-sportowa wygląda rewelacyjnie. Żałuję bardzo, że nie będzie mnie na evencie.
27.09.2012
Dzisiejszą nowością było zastąpienie przez nas nauczycielkę pływania. Czas upłynął głównie na chlapaniu wodą dookoła, próbowaniu utrzymania się na plecach na powierzchni wody. Po lekcji zostałyśmy jeszcze chwilę by popływać dla przyjemności. I wreszcie nurkowanie i koziołki pod wodą.
Po zajęciach byłyśmy umówione z jedną z nauczycielek, by wybrać się na zakupy. Wiadomo, że lepiej kupować materiały, biżuterię i inne z osobą lokalną. Menka to słodka dziewczyna. Ma 22 lata i uczy w szkole od niedawna, wcześniej sama była uczennicą w Play Ways.
Jedną z głównych spraw jakie chciałyśmy załatwić był piercing. Tak właśnie. Zdecydowałam się przekłuć nos a Radwa chrzastkę w uchu.
Ekhem, za przekłucie ze srebrnym (czy też posrebrzanym) kolczykiem zapłaciłam, ekhem 50 rupii. MNIEJNIŻ 1$. EXCUSE ME ? No właśnie, już widzę to gojenie, infekcję -.-
Zakupiłam też materiał na punjabi suit, Menka obiecała pójść ze mną do krawca, który dopasuje cały strój do mojej figury, mam się nie martwić, bo ona się na tym zna i mi pomoże.
Ekhem, za przekłucie ze srebrnym (czy też posrebrzanym) kolczykiem zapłaciłam, ekhem 50 rupii. MNIEJNIŻ 1$. EXCUSE ME ? No właśnie, już widzę to gojenie, infekcję -.-
Zakupiłam też materiał na punjabi suit, Menka obiecała pójść ze mną do krawca, który dopasuje cały strój do mojej figury, mam się nie martwić, bo ona się na tym zna i mi pomoże.
Usatysfakcjonowane zgodziłyśmy się na propozycje spróbowania jedzenia z budki. Tym razem były to otwarte pierożki z kawałkiem ziemniaka w środku i jakimś grochem/fasolą. Do tego pierożka/łódeczki wlewa się specjalny rzadki sos i całość wkłada do ust. MNIAM. Potem skonsumowałyśmy jeszcze ziemniaki, warzywa i inne ciekawe rzeczy w lekko słodkim mleczno-kokosowym sosie. Menka chciała zabrać nas do siebie do domu, ale uznałyśmy, że nie wypada tak wbijać do kogoś na chatę i lepiej będzie jak ustali to wcześniej ze swoją rodziną.
Późnym wieczorem odezwały się nasze brzuchy, byłyśmy cholernie głodne więc zafundowałyśmy sobie wycieczkę do Subway. Na jakiego rykszarza trafiłyśmy, o mamo. Nucił coś, obracał się spoglądając na nas mówiąc 'Sexy darling'. Nie mogłyśmy się doczekać aż dojedziemy na miejsce i się go pozbędziemy. Po wzięciu take away niespodzianka. Rykszasz czekał na nas. No dobra, ale oczywiście nie bez komplikacji. Nagle widzimy, że skręca w złą stronę. No hola, hola, wracaj. Potem spadający łańcuch. Do tego przyczepili się dwaj panowie na motorze. Że pewnie zauważyłyśmy, że już nas śledzą od jakiegoś czasu, że może się zapoznamy. No pewnie zaprzyjaźnianie się w nocy na środku ulicy. Indie <3 Przynajmniej powiedzieli rykszarzowi, żeby się już nie wygłupiał i zaoferowali eskortę. Na szczęście po drodze do szkoły udało nam się ich zgubić.


0 komentarze:
Prześlij komentarz