22.08.2012
Już prawie wszystko gotowe. Dokumenty z AIESEC Chandigarh wymienione, plus dostałam krótkie informatory o mieście, Indiach i ogólnie ichniej kulturze. Ubezpieczenie wykupione, więc mogę łamać co chcę. Walizka odnaleziona w piwnicy i już kilkakrotnie przymiarkowo spakowana. Z każdym przepakowaniem wyrzucam z niej kolejne rzeczy.
Dzięki pomocy znajomych znajomych, którzy byli/są w Indiach dowiedziałam się wielu przydatnych rzeczy, przede wszystkim tego, że ludzie, którzy nigdy nie byli w Indiach lub też byli na zorganizowanej wycieczce przesadzają.
Już prawie wszystko gotowe. Dokumenty z AIESEC Chandigarh wymienione, plus dostałam krótkie informatory o mieście, Indiach i ogólnie ichniej kulturze. Ubezpieczenie wykupione, więc mogę łamać co chcę. Walizka odnaleziona w piwnicy i już kilkakrotnie przymiarkowo spakowana. Z każdym przepakowaniem wyrzucam z niej kolejne rzeczy.
Dzięki pomocy znajomych znajomych, którzy byli/są w Indiach dowiedziałam się wielu przydatnych rzeczy, przede wszystkim tego, że ludzie, którzy nigdy nie byli w Indiach lub też byli na zorganizowanej wycieczce przesadzają.
Główna rada jaką dostałam: wyluzuj się, nie oczekuj punktualności. Nie traktuj Indii jako kraju trzeciego świata, bo nim nie są. Po prostu podróżuj, poznawaj ludzi i baw się dobrze. (Plus oczywiście myj ręce i koniecznie wybierz się w Himalaje.)
Jedyną niezałatwioną sprawą jest moja wiza. Uprzejmy pan w ambasadzie powiedział, że nie pracowali, bo mieli wolne i nie wie ile to może jeszcze potrwać. W razie takich sytuacji dobrze mieć znajomości. Znajoma mojej macierzy ma męża Hindusa. Mieszkają razem w Niemczech. Mąż ma podobno znajomego w ambasadzie. Wyszło na to, że Pan mąż zadzwonił do Delhi, aby oni ponaglili naszą warszawską ambasadę. Podziałało. Mam przybyć w piątek po odbiór wizy. Okazało się, że w teraz czeka się na nią około miesiąca, gdyż sprawdzają każdego cholernie dokładnie. Czyli bez wspomagania czekałabym do minimum 3ego września. Najs. Także w piątek robię sobie skromną wycieczkę do Warszawy.
Przynajmniej mam już przewodnik (cudowny prezent na urodziny :*) oraz mapę.
Przynajmniej mam już przewodnik (cudowny prezent na urodziny :*) oraz mapę.
0 komentarze:
Prześlij komentarz